.:




:. 

  TSA, Kraków "Klub 38", 20.03.2002

Koncert co prawda tradycyjnie się opóźnił, ale za to organizacja koncertu była nad wyraz pozytywna. Jak przystało na tak kultowy zespół, jakim jest TSA to i publiczność dopisała. Trudno było się dziwić, zwłaszcza, że zespół zagrał w oryginalnym składzie, znanym z pierwszych trzech płyt zespołu. Około 19:20 przy zgaszonych światłach muzycy pojawili się na scenie. Od uderzeń w talerze rozpoczął się utwór Jestem głodny, potem nastąpił Na co czekasz? Po dwóch ostrzejszych utworach chwila oddechu. Najpierw bluesowe Trzy zapałki, potem nieco ostrzejsza Biała śmierć. Kolejny utwór Marek Piekarczyk zadedykował Ryśkowi Riedelowi, a także innym, którzy odeszli, w tym także Grzegorzowi Ciechowskiemu. Nietrudno zgadnąć, iż po tej zapowiedzi zespół wykonał 51. Kontynuując to spokojniejsze granie zespół zagrał Bez podtekstów. Tu było prawdziwe pole do popisu dla publiczności... Podobnie jak na poprzednich koncertach ostatni utwór był połączony z Planem życia. Następnie grupa wykonała premierową kompozycję Krew. Marek Piekarczyk prosił publiczność o wyrozumiałość, gdyż ich nowa muzyka jest dla nich dość skomplikowana. Ale utwór wypadł dobrze, podobnie jak zagrany potem Chodzą ludzie. Następny utwór był dedykacją dla oficjalnego fan klubu, który zorganizował trasę - Alien. Sekcje akustyczne zostały całkowicie zastąpione sekcjami elektrycznymi.
Kolejny utwór - co prawda bez zapowiedzi, ale w domyśle dla dawnego fan-klubu, czyli Ty - On - Ja. Popisy Stefana Machela i Andrzeja Nowaka nie były może tak ostre, a wokale też nie były tak ciekawe jak na płycie, ale pod koniec dopiero zespół zagrał jak należy. Potem już coś dla "prawdziwych mężczyzn", czyli Heavy metal świat. Dość ostry kawałek, z tekstem piętnującym małość jednostki we współczesnej cywilizacji. Wykonanie bardzo dobre, tylko brakowało mi tu grzmotów znanych z płyty. Potem usłyszeliśmy nieco ostrzej zagrany singlowy numer Zwierzenia kontestatora, dalej Maratończyka oraz Mass media. Koda tego utworu przeszła w prawie thrashmetalowy utwór o bardzo kontrowersyjnym tytule Manekin disco. Na tym zakończyła się główna część koncertu. Publiczność nie dała jednak za wygraną. Zespół wyszedł na bis, by zagrać utwór Kocica. Rozbudowany środek utworu okazał się świetnym miejscem na dialogi Marka Piekarczyka z publicznością. Pretekstem był fakt, iż na moment scenę opuścił Andrzej Nowak, co zostało skomentowane, "że poszedł do swojej kocicy". Tym utworem zespół zakończył koncert. Potem jeszcze z głośników odtworzono TSA pod Tatrami. W tym momencie zostało już tylko czekać, aż zespół wyjdzie do publiczności rozdawać autografy lub też wracać do domu.

Paweł Świrek

< Poprzednia

  

 .:

:. 


    Kliknij!    Kliknij!    Kliknij!    Kliknij!

Fonorama, ul. Józefitów 3/12, 30-039 Kraków, tel. (012) 423-41-16.  
© Copyright by Fonopress, Kraków 2001-2004.